Wakacje w Chorwacji czy urlop w Międzyzdrojach, Kołobrzegu, Ustce lub Władysławowie.
Ci, którzy mieszkają nad Bałtykiem lub 2 – 4 godziny od morza, plusem wakacji na Helu, w Świnoujściu lub Łebie jest stosunkowo krótki czas, w jakim można dotrzeć do celu i niski koszt podróży.
Z uwagi na ryzyko złej pogody, które jest duże, niskie koszty dojazdu zachęcają do jego podjęcia. Co natomiast jeśli mieszkamy w środkowej lub południowej Polsce? Nasza kalkulacja już się zmienia…
Zakładając, że chcemy poruszać się samochodem, autokarem czy pociągiem musimy do kilkunastu godzin, by dotrzeć nad Bałtyk np. z Krakowa, Katowic, Rzeszowa, nie mówiąc już o Nowym Sączu czy Zakopanem.
Zmieniając kierunek i udając się na południe Europy, w ciągu tego samego czasu dotrzemy do Słowenii lub północnych części Chorwacji.
Słowenia to jedynie krótki pasek wybrzeża.
Inaczej za to Chorwacja. To nie bezkresny wybór – od Istrii po Dubrownik. Kraj ten ma ponad 5800 km linii brzegowej, z czego około 4 tys. km przypada na wyspy..
Jeśli decyzja spędzenia urlopu padnie na północną Chorwację, co ma dwie podstawowe zalety: krótki czas dojazdu oraz nieco niższe temperatury niż na południu kraju, zapłacimy mniej niż za porównywalne wczasy nad Bałtykiem – a mamy cudowną pogodę (zwłaszcza pod koniec czerwca i na początku września, gdy temperatura nie jest zbyt wysoka), piękny krajobraz (wysepki, stare miasteczka), wyborne i stosunkowo tanie jedzenie śródziemnomorskie, kryształowo czystą i ciepłą wodę oraz – dla tych niekonwencjonalnych – co parę kilometrów plaże FKK, jak mawiają Niemcy – czyli obszary kultury nagiego ciała – po polsku plaże nudystów.
Niektórzy wykupili już wczasy w drogich hotelach nad Bałtykiem w Polsce, inni polecą do taniego Egiptu i nieświadomi, co ich tam czeka w lipcu-sierpniu (potworne upały!).
Ci którzy się jeszcze nie zdecydowali, a chcą pojechać samochodem lub autokarem i nie mają zbyt grubego portfela, powinni wybrać północną Chorwację – tj. najbliższy nam kawałek Morza Śródziemnego.
Ostatnie komentarze